| Zaloguj się |

Strefa virtual

 

Pompa Cup 2014: Koralewski rządzi w N-grupowym Subaru

Kolejna odsłona zwariowanego cyklu rajdowego w strugach deszczu, tym razem została rozegrana na 9 asfaltowych odcinkach specjalnych, a dodatkową perełką okazał się przejazd na asfaltowym ogumieniu szutrowego dziesiątego odcinka specjalnego, który po zapoznaniu z trasą rzucił blady strach na kierowców.

Pierwsza pętla to wyjątkowo mokre i śliskie OS-y po których połowa z 80 kierowców którzy wystartowali skorzystało z SR lub zostało zmuszonych przez zbyt wielkie uszkodzenia swoich rajdówek do wycofania się z rajdu. Natomiast większość z pozostałych kierowców po zjeździe do parku serwisowego mówi o dość sporych uszkodzeniach swoich aut.

Wydawało się, że najlepiej w tych arcytrudnych warunkach radzi sobie Łukasz Goralik który po dwóch odcinkach specjalnych ma już 31 sekund przewagi nad rywalami, jednakże na 3 odcinku wypada z trasy i tu kończy się jego walka o zwycięstwo. Na fotel lidera rajdu awansuje Mateusz Koralewski, który w swoim Subaru Impreza N14 klasy N4 prowadzi niespełna 10 s nad dwoma kierowcami w A grupowych „potworach” Pawłem Lizakowskim (powrót popularnego "Lizaka" po ponad półrocznej przerwie od jazdy, witamy z powrotem! :D) w Toyocie Celice st205 i Dawidem Wieczorkiem w Lancii Delcie. Na SS3 pech dosięga też SNAJ Pera który po raz kolejny wcześnie kończy swoją walkę o wysokie pozycje.

Druga pętla poza ulewnym deszczem przywitała wszystkich gęstą mgłą, ponownie 23 kierowców musi skorzystać z SR a 14 już na stałe pozostaje na odcinkach specjalnych, uszczuplając tym samym ilość jadących jeszcze kierowców, którzy zgłaszają liczne problemy, przestrzelone skrzyżowania i efektowne obroty, miej lub bardziej udane. Mateusz jedzie rozsądnie i unikając większych błędów, czym nie mogę poszczycić się rywale, buduje ponad 30 s przewagę, a pomiędzy Pawłem i Dawidem trwa zacięta walka o 2 miejsce. Panowie są klasą sami dla siebie gdyż ich rywale mają już ponad półtorej minuty straty do lidera rajdu.

O czwarte miejsce walczą Wojciech Anusiewicz z Marcinem Zmysłowskim, a o 6 Tomasz Sobieraj z Mateuszem Bartosikiem. Ostatnia asfaltowa pętla nie zmienia nic w czołowej klasyfikacji rajdu, a przed szutrowym odcinkiem specjalnym pierwsze 10 miejsc pozostaje bez zmian. Finałowy odcinek specjalny, do którego wszyscy podchodzili z taką obawą okazuje się być przyjazny i czasy uzyskiwane na nim są satysfakcjonujące dla zawodników.

Zwycięstwo w rajdzie odnosi Mateusz Koralewski, drugi melduje się Paweł Lizakowski, a trzeci dojeżdża Dawid Wieczorek. Czwarty Wojciech Anusiewicz wygrywa z Marcinem Zmysłowskim o 1,57 s cały rajd tocząc zaciętą walkę o tą pozycję, Tomasz Sobieraj bez przeszkód po odpadnięciu rywala dojeżdża na 6 pozycji, Daniel Zarychta, odrabiający stratę po przygodach (hat-trick SR na SS2) na ostatnim oesie o 1,36 s wydziera 7 pozycję Mariuszowi Chrascinie.

Klasa N4 – 1. Mateusz Koralewski, 2. Marcin Zmysłowski, 3. Tomasz Sobieraj

Klasa A8 – 1. Paweł Lizakowski, 2. Dawid Wieczorek, 3. Wojciech Anusiewicz

Klasa A6 – 1. Michał Rubajczyk, 2. Irek Glownia, 3. Artur Jaros

Klasa A5 – 1. Piotr Czupich, 2. Mariusz Domanus, 3. Magdalena Zmysłowska

Klasa H – 1. Lukas Buczek

Ten bardzo trudny rajd bez SR kończy tylko 18 zawodników, którym należą się wielkie brawa, za ten bój o utrzymanie się na drodze. Nieprawdopodobna 'przecinka' działa się zwłaszcza wśród słabszych, przednionapędowych rajdówek. W klasie A6, w której wystartowało 13 kierowców metę ujrzało... trzech (!). Trup padał gęsto również w klasie A5.

Analizując klasyfikacje generalne po tej rundzie widać, że niewielu kierowców punktowało w więcej niż jednym rajdzie. Nie dziwi więc, że na pozycji lidera z dużą przewagą znajduje się Wojtek Anusiewicz, który zajmował wysokie pozycje we wszystkich dotychczasowych rundach.

Zapraszamy na ostatnią przedwakacyjną, 4. rundę POMPA CUP :)

weekend & Daniel Zarychta

 

Źródło: e-rajdy.pl

 

Zaloguj się or załóż nowe konto