| Zaloguj się |

Pozostałe

 

„Co może pójść nie tak?” Clarksona. Mogło – trzy skerczybuki na Stadionie Narodowym w Warszawie

Jeremy Clarkson tydzień temu bawił polską publiczność na Stadionie Narodowym w Warszawie podczas Clarkson Hammond May Live. W trakcie spektaklu Jeremy wspomniał o swoim nowym programie na platformie Amazon i zaznaczył, że czekając na premierę tej produkcji, warto sięgnąć po jego najnowszą książkę – „Co może pójść nie tak?”.

Hammond i May rzecz jasna nie powstrzymali się od żartów o książkach Jeremy’ego i polskich hydraulikach, ale najważniejsze było to, że Clarkson rzeczywiście miał dobre powody, by powiedzieć o swojej nowej książce – zobaczył jej gotowy egzemplarz, i to dosłownie na pięć minut przed rozpoczęciem swojego show na żywo.

Wiąże się z tym zabawna historia. Ekipa wydawnictwa Insignis miała okazję zobaczyć się z Jeremym Clarksonem tuż przed imprezą.

„Wpadliśmy do pokoju Clarksona w chwili, kiedy Hammond, May i sam Jeremy zbierali się już do wyjścia na płytę stadionu – opowiada Tomasz Brzozowski, redaktor książki. – Hi Jeremy, mówimy, świetna książka, podoba ci się, jak wygląda? Mamy kilka egzemplarzy do podpisania… A Clarkson odpowiada na to jakimś tekstem z kartki, który brzmi w jego ustach jak całkowicie niezrozumiała chińszczyzna. Czy to ma sens?, pyta. Zupełnie nie wiemy, o co chodzi. Zrozumieliśmy tylko dwa słowa: ‘skerczybuki’ i ‘napiwku’. Reszta to jakiś bełkot. Atmosfera staje się nerwowa, bo my mamy książki do podpisania, a producenci zabierają już Clarksona na płytę. Tymczasem Clarkson ze stoickim spokojem ponownie odczytuje tekst z kartki i pytająco spogląda na nas. W końcu łapiemy, co chce powiedzieć: ‘Te trzy grube skurczybyki piły całą noc i nawet nie zostawiły mi napiwku’. Powiedzcie mi to po angielsku, prosi Clarkson. These three fat bastards, zaczynam… Na te słowa jakaś Angielka z produkcji łapie się za usta, ale Jeremy jest zadowolony. Tak, tak, mówi i kilka razy pod nasze dyktando powtarza kwestię. Za ostatnim razem jest już całkiem dobrze. Da się zrozumieć. W końcu Jeremy podpisuje książki, my robimy mu zdjęcia i prezenterzy biegną na stadion. Podczas show Jeremy mówi, że wczoraj w nocy kelner zostawił im na kartce propozycję nazwy nowego programu i odczytuje tekst, którego go wyuczyliśmy. Bezbłędnie. Stadion się śmieje. A my mamy poczucie że uratowaliśmy dowcip.”

„Co może pójść nie tak?” – nowa książka Jeremy’ego Clarksona – najobszerniejsza jak dotąd, ze zdjęciami, mnóstwem ostrego humoru i bez cienia wątpliwości już w księgarniach. A wydawnictwo Insignis po książki z autografem Clarksona zaprasza na swoje media społecznościowe: Facebook, Instagram, Twitter i Snapchat – odbędą się tam konkursy!

 

Zaloguj się or załóż nowe konto