| Zaloguj się |

Formuła 1

 

"O obrotach włókien węglowych" » Chińska błazenada

Wyścig na torze w Chinach był nadzwyczaj ciekawy. Ledwo można było to ogarnąć! Czegoś takiego to jeszcze nie wiedziałam, gdzie człowiek nie spojrzał, tam były bolidy. Pewnie jeszcze trochę, a nie mogłyby się pomieścić. Ale jakoś się pomieściły i powiem więcej – tylko jeden kierowca nie ukończył wyścigu. I niestety był to Jaime Algersuari, który całkiem fajnie jeździ.

Za to mój ulubiony kierowca Nick Heidfeld dojechał do mety na świetnym dwunastym miejscu (startował z wielce odległej 16 pozycji!), więc był to nie lada wyczyn.

Subskrybuj to źródło RSS
 

Zaloguj się or załóż nowe konto