| Zaloguj się |

Drifting

 

Czołówka polskich drifterów w jednym miejscu, czyli Drivers Search Drift Masters Grand Prix

Czołówka polskich drifterów w jednym miejscu, czyli Drivers Search Drift Masters Grand Prix fot. Marek Szarek

W dniach 24-25 maja „śmietanka” polskiego driftingu zjawiła się na Driver Search, organizowanym przez DM GP, na lotnisku w Debrznie. Było to pierwsze spotkanie zawodników, jak i ich zapoznanie się,  z funkcjonowaniem i regulaminem ligi.

W ten majowy weekend odbyło się szkolenie i pojawiła się pierwsza okazja aby sprawdzić się w DM.GP. W RALLYLAND’zie zjawiło się około 20 kierowców. Obok pretendentów starających się o start w lidze, udział w DS wzięli prawdziwi „starzy wyjadacze” sceny driftingowej, a wśród nich byli : Marcin Mospinek, Bartek Stolarski jak i Paweł Trela. Warto wspomnieć, że event został zorganizowany nie tylko dla osób chcących startować w DM GP ale przede wszystkim dla tych, którzy chcieli poćwiczyć pod okiem instruktorów i bardziej doświadczonych kolegów „po fachu”. „Nie ma zbyt wielu okazji, aby drifterzy, i ci początkujący i ci z trochę większym bagażem doświadczeń, mogli swobodnie trenować, uczyć się i doskonalić swoje umiejętności. Często brakuje im nie tyle odpowiedniego zaplecza technicznego, co wiedzy. Ponieważ zależy nam na rozwoju driftingu w Polsce postanowiliśmy nie tylko zająć się rekrutacją zawodników do naszego cyklu, ale i podjąć się roli szkoleniowców. Chcemy dzielić się naszą wiedzą, wieloletnim doświadczeniem i umiejętnościami.” – mówił o założeniach DRIVERS SEARCH Tomasz Chwastek- Dyrektor Techniczny DM.GP.

Już pierwszego dnia pogoda, można powiedzieć, popsuła wszystkim plany. Zaczął padać deszcz, a co za tym idzie, warunki były utrudnione. Jednak wszystko odbyło się zgodnie z harmonogramem eventu. Od godziny 10:00 do 14:00 samochody przechodziły BK a od 15:00 do 16:00 trwał briefing. Po około 6 godzinach bez jazdy zawodnicy wreszcie wyjechali na teren RALLYLANDU i jeździli aż do godziny 20:00, o tej właśnie porze, pierwszy dzień dobiegł końca. Na początku drugiego dnia zawodników przywitało słońce i piękna pogoda, jak na miesiąc maj przystało! Już od rana zawodnicy zbierali się na briefiengu aby wysłuchać Maćka Polodego i Arkadiusza Dudko, którzy omawiali plany i wymagania dotyczącego 2-giego dnia szkolenia. W tym dniu zawodnicy mieli znacznie więcej czasu na jazdę niż w dniu poprzednim a warto też wspomnieć, że została rozegrana konkurencja 200+.

Polegała ona na wprowadzeniu samochodu w poślizg przy prędkości wyższej niż 200 km/h. Próba ta została nazwana „segmentem prędkości i odwagi”. Nie dziwne, trzeba mieć cohonez wielkości melonów żeby przy prędkości 200 km/h wejść bokiem w zakręt ! W tej konkurencji wyróżnieni zostali Krzysztof Hajduk, Mateusz Fijał, Bartłomiej Owczarek, Emil Zieliński, Piotr Trojanek, Kuba Jakubowski, Piotr Kozłowski i Szymon Jaśkiewicz a największą prędkość uzyskali ex aequo Marcin Mospinek i Bartek Stolarski.

Przez całą sobotę i przedpołudnie niedzieli, Dudko i Polody oceniali przejazdy zawodników, którzy pokonywali wyznaczone trasy. Ciekawostką jest to, że karą za popełnienie błędu nie była eliminacja z zawodów, jak to zazwyczaj ma miejsce. Karą dla kierowców były… Pompki ! Tak, dobrze przeczytaliście, każdy kto popełnił błąd, ukarany był serią pompek. I tak oto Troll za potrącenia pachołka musiał „pompować” 5 razy.

Warto dodać, że na blisko godzinnych briefiengach instruktorzy pochylali się nad każdym zawodnikiem i indywidualnie doradzali, co poprawić, na co zwrócić uwagę, sugerowali różne rozwiązania: od problemów technicznych po sprzętowe. Namawiali oni również zawodników do oszczędzania opon i wykorzystywania prędkości a Maciej Polody namawiał do pojedynków w parach. W końcu to one mają być główną atrakcją zawodów organizowanych pod szyldem Drift Masters Grand Prix.

Cała impreza odbyła się sprawnie i bez pośpiechu. Przebiegała ona w przyjaznej atmosferze ale pomimo tego organizatorzy postawili zawodnikom surowe wymagania. Tomasz Chwastek mówił: „Jesteśmy ligą stworzoną dla zawodników przez zawodników i będziemy to ciągle powtarzać. Doskonale rozumiemy jak funkcjonuje ten sport, bo jeszcze kilka miesięcy temu sami uczestniczyliśmy w zawodach. Ważne jest więc już na wstępie określenie ram w jakich chcemy funkcjonować. Jesteśmy w pełni profesjonalną ligą i dlatego też zwracaliśmy i będziemy zwracać dużą uwagę nie tylko na kwestię budowy aut, bezpieczeństwa, ale również na stronę wizerunkową i organizacyjno-regulaminową”.

Przed członkami DM GP jednak kolejne wyzwanie jakim jest runda w Gdańsku, która odbędzie się w dniach 22-23 czerwca, na której pojawi się blisko 40 zawodników. Czy pierwsza runda Drift Masters Grand Prix okaże się niewypałem ? A może podbije serca zawodników i kibiców, jednocześnie okazując się strzałem w dziesiątkę ? Tego dowiemy się w czerwcu ! Uważam, że seria ma bardzo duży potencjał i mocno trzymamy za nią kciuki, zarówno ja, jak i moi driftblogowi „ziomkowie”. Do zobaczenia na miejscu !

 

Źródło: DriftBlog.pl

 

Zaloguj się or załóż nowe konto