| Zaloguj się |

Drifting

 

Najlepsi drifterzy Starego Kontynentu w Polsce – co, gdzie, kiedy, jak...?

Regularnie od kilku lat, Polska jest krajem bardzo docenianym w europejskim driftingu. Największy bum zaczął się już w 2010 roku, dzięki występom Polaków w Drift Allstars. Starzy wyjadacze na pewno pamiętają, jak Paweł Trela, podczas rundy na Wembley, stał się driftingowym Kazimierzem Górskim.

Jednakże ponad 40 lat temu, cieszyliśmy się tylko z remisu, a Paweł Trela cztery lata temu rozgromił swoich rywali, w pięknym stylu wygrywając tą rundę. Był on także jednym z faworytów podczas zakończenia sezonu na torze Silverstone, ale awaria silnika uniemożliwiła mu powtórkę z Wembley. Wtedy honor polskich drifterów obronił Marcin Mospinek, stając na najniższym stopniu podium. To był przełomowy rok dla driftingu w kraju nad Wisłą, między innymi właśnie za sprawą tych dwóch wydarzeń. Wtedy to włodarze Drift Allstars docenili nas i zorganizowali jedną ze swoich rund na Torze w Poznaniu. W kolejnych sezonach ilość rund rozgrywanych w Polsce ciągle rosła. Tendencja ta panuje cały czas. Ponieważ wszystkie trzy największe europejskie ligi driftingowe oficjalnie ogłosiły już swój kalendarz na 2014 rok, chcielibyśmy Wam przedstawić, gdzie i kiedy będziemy mogli oglądać czołówkę drifterów ze Starego Kontynentu w naszym kraju.

Niestety, na pierwszy taki event w tym roku, przyjdzie nam poczekać aż do września. Jednak będzie to bardzo europejski miesiąc, gdyż wszystkie trzy rundy, jakie zamierzamy Wam przedstawić w tym artykule, odbędą się właśnie wtedy. Jedna z nich rozegrana zostanie już w pierwszy weekend. 6-ego września znajdziemy się na warszawskim lotnisku Bemowo, podczas szóstej rundy Eastern European Drift Championship. W lidze tej, jak sama nazwa mówi, walczą zawodnicy ze wschodniej części Europy. Drifting wyższej rangi już dawno nie gościł w stolicy Polski. Oprócz eliminacji rozgrywanych co roku przez Stowarzyszenie Sprintu Samochodowego, mieliśmy okazję być tam także podczas Driftingowych Mistrzostw Polski w latach 2009 i 2010. Jednak dopiero we wrześniu pierwszy raz zobaczymy w tym miejscu zawody rangi europejskiej.

Zostańmy jeszcze trochę w Warszawie. Dotychczas wszystkie driftingowe rundy w tym mieście odbywały się właśnie na lotnisku Bemowo. To się jednak może zmienić. Tydzień później, dokładnie w dniach 13-14 września, do Warszawy zawitają drifterzy, którzy będą walczyć o finałowe punkty w klasyfikacji generalnej Drift Allstars. Już w zeszłym sezonie były poważne plany zorganizowania tam finałowej rundy. Wtedy jednak nie doszły one do skutku, a finał zorganizowano w Poznaniu, razem z rundą Driftingowych Mistrzostw Polski. Gdzie dokładnie odbędzie się warszawska runda Drift Allstars? Tego jeszcze nie wiemy. Włodarze póki co nie wydali oficjalnego stanowiska w tej sprawie, ale jesteśmy przekonani, że bardzo mile nas zaskoczą. Możemy jedynie podejrzewać, iż organizatorzy będą wzorować się na płockim BudMat Drift Show, które dwukrotnie odbywało się wokół Orlen Areny. Co będzie tym razem? Z niecierpliwością na to czekamy.

Trzecia, najstarsza seria driftingowa, jaką jest King of Europe, także postanowiła rozegrać swoją rundę w Polsce. Tym razem jednak nie będzie to eliminacja ligi Pro Series, a debiutującej w tym sezonie King of Touge. Touge i Polska? Od 3 lat wiemy, że jest to możliwe. Doskonale przecież pamiętamy emocje, jakie towarzyszyły nam w Karpaczu oraz w ostatnim sezonie w Sanoku. Tym razem powrócimy do kolebki górskiego driftingu w kraju nad Wisłą i 27 września zawitamy właśnie do Karpacza, gdzie odbędzie się finałowa eliminacja King of Touge. Jak możemy przeczytać w zapowiedzi, Karpacz jest domem górskiego driftingu w Europie i dlatego właśnie po dwóch rundach krajowych, organizatorzy postanowili dorzucić akcent międzynarodowy. Dokładnej lokalizacji tej imprezy także jeszcze nie znamy. Wiemy natomiast, że tym razem nie spotkamy się na ulicy Karkonoskiej, jak to miało miejsce podczas ubiegłych lat. Pewne jest natomiast to, że trasa będzie jeszcze ciekawsza i jeszcze trudniejsza, tak więc liczymy na naprawdę grubą imprezę. Mamy tylko nadzieję, że kibice także dopiszą. Nie chodzi nam tutaj o frekwencję, która na pewno przerośnie wszelkie oczekiwania, ale o zachowanie, gdyż jak pamiętamy, to oni poprzez swoje ciągłe wojaże z jednego końca trasy na drugi, strasznie opóźniali całą imprezę, nie mówiąc już o, fotografach-amatorach, którzy postanowili zrobić zdjęcia jadącym drifterom, znajdując się na torze, przed barierkami.  Tutaj organizatorzy stają przed naprawdę trudnym zadaniem. My wierzymy, że ludzie odpowiedzialni od tylu lat za organizację King of Europe, na pewno sobie poradzą.

Tak w skrócie przedstawiają się polskie rundy europejskich lig driftingowych. Czego mniej więcej możemy się spodziewać? Możemy odpowiedzieć na to pytanie, jeśli dotyczy ono tylko rundy na lotnisku Bemowo, gdyż drifting gości tam regularnie od kilku lat. Pozostałe dwie imprezy pozostają wielką zagadką. Do początku sezonu jeszcze sporo czasu, a my już nie możemy się doczekać września, aby pojawić się na tych imprezach. Oprócz tego, oczywiście liczymy także na wspaniałe występy polskich drifterów na swojej ziemi. „Currently Europe’s strongest nation in the sport of drifting, Polish drifters will be hard to beat at home (...)” To zdanie, które znajdziemy w zapowiedzi rundy w Karpaczu, myślę, że nie wymaga komentarza i jest idealnym odzwierciedleniem tego, iż polski drifting ciężko pracował na to przez ostatnie lata i naprawdę zasługuje na europejski szacunek. Jeśli nie mieliście planów na wrześniowe weekendy, to już macie, gdyż obecność na tych imprezach jest obowiązkowa.

 

Autor: Maksymilian Boganow      Fot. Jakub Kaczyński

 

Zaloguj się or załóż nowe konto